Filip Żemojtel - trener bramkarzy
Filip Żemojtel (ur. 25.04.1978) kontynuuje rodzinne tradycje. Jego ojciec, Włodzimierz, stał się legendą Arki strzegąc jej bramki w okresie największej świetności klubu (1971-83). Dorobku taty (139 meczów w I lidze i triumf w PP) nie przebije, ale niezmiennie marzy mu się gra choćby w II lidze. Być może będzie mu to dane w przyszłości, a tymczasem może przyczynić się do awansu biało-niebieskich również jako asystent Jerzego Jastrzębowskiego odpowiedzialny za pracę z bramkarzami (od 1 lipca 2008).
Na początku 2007 r. uzyskał tytuł licencjacki z turystyki i rekreacji na AWFiS. Niebawem Filip planuje zdobycie pierwszych „papierów” trenerskich. Pracę w naszym klubie łączy z etatem kierowcy w Kancelarii Radcy Prawnego Ryszard Stopa.
Zamieszkały na Witominie Żemojtel jest wychowankiem Bałtyku. W I zespole debiutował 4 października ‘97 w Papowie Biskupim (0:4 z Kasztelanem), lecz niedługo cieszył się III ligą (10 występów), ponieważ drużyna nie uciekła przed ostrą reformą rozgrywek i degradacją. Jesienią ’98 na krótko zakotwiczył w niemieckim klubie Kilia Kiel, następnie wrócił do Redłowa (6 meczów w sezonie 1999/00). W następnej edycji – pomijając epizod w IV-ligowym Orkanie Rumia – zdążył zaliczyć 13 występów w III lidze i znowu poczuł smak degradacji. Od tamtej pory biało-niebiescy tułają się po boiskach IV ligi.
Wiosną ‘02, gdy był już zawodnikiem IV-ligowej Cartusii, musiał przeżyć gorycz przegranej w dramatycznej rywalizacji o awans z Unią Tczew. To był jego pierwszy przystanek w stolicy Kaszub, zakończony z sezonem 2002/03. Na rok przeniósł się do Gedanii (IV liga), z którą - również bezowocnie – walczył o awans, aby przed sezonem 2004/05 wrócić do Kartuz. Tam wreszcie doczekał się awansu do III ligi, lecz z powodu konkurencji w osobie Jarosława Krupskiego nie dane mu było ponownie zagrać na tym szczeblu. Wiosną ‘06 wrócił do macierzystego klubu. Akurat Bałtyk celował w awans do III ligi. Biało-niebiescy jednak rozczarowali. Filipowi na pocieszenie pozostało 8 spotkań ligowych, przy czym to w Bytowie było dlań nietypowe, bo na boisko wszedł w 85 min... do ataku. W następnych dwóch sezonach – pod rządami „Jastrzębia” – o miejsce między słupkami wciąż rywalizował z Dariuszem Grubbą i łącznie zaliczył w lidze 8 występów.
Młodszy brat Filipa, Maciej (rocznik 1992), trenuje w Arce, ale nie zakłada bramkarskiej bluzy, bo jest napastnikiem.

































