Miłym akcentem zakończyli nasi zawodnicy zmagania ligowe w tym roku. Zwycięstwo nad Elaną jak najbardziej zasłużone, a przy odrobinie większej skuteczności mogło być nawet wyższe.
Ale jesteśmy oczywiście zadowoleni i nikt nie będzie narzekał na „skromne” 2:0. Przy układzie tabeli, jaki się wykrystalizował już w sobotnich meczach, zwycięstwo było nam bardzo potrzebne, po pierwsze ze zwykłych względów czysto sportowych, a po drugie aby widok tejże tabeli nie ciążył nam wszystkim na psychice przez całą zimę. Bałtyk wygrał, zdobył trzy punkty i wydostał się z feralnego miejsca. Niektórzy mówią, że to niespodziewane zwycięstwo. My nazwiemy je zwycięstwem na miarę Bałtyku. Średniaków jesteśmy w stanie pokonywać bez problemu. Szkoda jedynie, że tak późno i rzadko. Tabela jest bardzo ciasna na górze jak i na dole. Dwie a może trzy kolejki ligowe wiosną mogą ją mocno zmienić. I nad tym trzeba się skupić, aby nie tracić punktów po meczach, w których wielokrotnie nie byliśmy słabsi, lecz co najmniej równi z przeciwnikiem. Trzeba właśnie wygrywać i zdobywać punkty, które zapewnią nam spokojny byt w lidze. To zadanie do odrobienia w zimie.
Wczoraj Bałtyk zagrał dobry mecz i wykorzystał błędy przeciwnika. Pierwszy raz od dłuższego czasu zagraliśmy w miarę równe i co najważniejsze dwie dobre połowy. Widać było chęć do gry i nie było tego momentu przestoju na początku drugiej połówki, co często kończyło się dużą nerwówką. Stworzyliśmy wreszcie więcej sytuacji bramkowych. Kilka z nich mogło przynieść powodzenie, ale zabrakło troszkę szczęścia. Na stronie oficjalnej Elany tytuł przedmeczowej zapowiedzi brzmiał „Pokazać na rugby lekcję futbolu”. Nieco na wyrost, bo widać było, że Elana sama ma kłopoty. Ogólny brak pomysłu na grę, bardzo słabe dośrodkowania i praktycznie chyba tylko jedna sytuacja, o której można powiedzieć „setka”. To Bałtyk pokazał małą lekcję, oraz to jak wykorzystywać błędy. Przy pierwszej bramce piłkę, która po centrze Marcina Dettlaffa spadła w polu karnym, najszybciej przechwycił Paweł Król i umieścił w siatce. Bardzo dobrze, szczególnie w pierwszej połowie grał Piotr Włodarczyk. Znów cofnięty przez trenera do drugiej linii bardzo dobrze przytrzymywał piłkę, rzucał bardzo dobre podania a także groźnie strzelał. Choćby już w pierwszej minucie, gdy niewiele zabrakło piłce, aby wpadła do siatki. Choć „Włodar” przychodził tutaj, jako napastnik, najlepsze mecze w Bałtyku rozegrał w linii pomocy. Znakomicie wykorzystuje swoje umiejętności jak i doświadczenie grając teraz na pozycji rozgrywającego. Nie gra może jak typowy „playmaker”, ale potrafi się świetnie zastawić, kiwnąć, dokładnie podać. Do tego cały czas, gdy Piotr jest przy piłce, ściąga na siebie momentalnie minimum dwóch zawodników. Jednym zwodem czy podaniem robi więcej miejsca kolegom. Bardzo dobrze grał też Paweł Król, kolejny raz na pozycji defensywnego pomocnika. Pewnie grała obrona, dużą ochotę do gry mieli napastnicy. Kilka kontr z udziałem bardzo szybkich Manelskiego czy Wiśniewskiegio napędziło stracha Elanie. Pod koniec pierwszej połowy po znakomitym podaniu, sam na sam w kierunku bramkarza torunian popędzili Darek Kudyba i Manelski. Może nawet nieco sobie przeszkodzili i niestety nie wykorzystali sytuacji.
W drugiej połowie Bałtyk wciąż atakował. Elana próbowała, ale czyniła to raczej nieporadnie. Ich dośrodkowania ze skrzydła przeważnie przelatywały za nasze pole karne lub linię końcową. Drugi gol to uderzenie Dettlaffa z rzutu wolnego w 53 minucie. Piłka spada kozłem przed bramkarzem, który fatalnie obliczył jej lot i za chwile musiał wyciągać ją z siatki. Może miała to być wrzutka „na dobitkę” w pole karne, ale faktem jest, że wpadła do bramki. Marcin w ogóle rozegrał bardzo dobry mecz, znakomicie czyścił swój kawałek placu a także odważnie wychodził do przodu.
Elana próbowała, Bałtyk grał swoje. Wpuszczony na ostatni kwadrans wychowanek Alan Wilczewski bardzo ładnie uderzył z dystansu w 81 minucie. Bramkarz Elany z trudem odbił piłkę nad poprzeczkę. Wynik już nie uległ zmianie.
Po końcowym gwizdku radość na trybunach a także na boisku. Widać było wielką ulgę.
Galeria z meczu autorstwa Konrada Niżnika dostępna TUTAJ
Żegnamy się z ligą do marca. Nadchodzi czas wytężonej pracy trenera, zarządu i zawodników nad poprawą wyniku i gry, która pozwoli nam wiosną na większą zdobycz punktową. Z pewnością nie obędzie się bez zmian personalnych. O wszystkim będziemy informować. Już wkrótce podsumowanie jesieni i pierwsze informacje o sparingach.
Pierwsza gra treningowa pomiędzy pierwszą drużyną a rezerwami już w środę o godz.16.00
Zapraszamy.
Skład Bałtyku: Matysiak – Musuła, Benkowski, Martyniuk, Dettlaff – Jędryka (71’ Noga), Król, Włodarczyk, Manelski (90’ Hinz) – Wiśniewski (74’ Wilczewski), Kudyba
Bramki: Paweł Król 16’ , Marcin Dettlaff 53’
Kartki: brak
Sędzia główny: Remigiusz Lewandowski
Sędzia asystent 2: Marek Czajkowski
Sędzia techniczny: Paweł Modzelewski ( wszyscy KS Poznań)
Obserwator PZPN: Marek Kwiatkowski
Delegat PZPN: Marek Wilmański
(B)































